Kilka rad, jak zacząć przygodę z bieganiem! - Happy Diet
Do góry

Kilka rad, jak zacząć przygodę z bieganiem!

Happy 30 maja 2021

Dobre buty to nie wszystko

Artykuł ten piszę ponieważ sam kilka razy próbowałem zacząć przygodę z bieganiem i zawsze coś stawało na drodze mojego romansu ze sportem samotników. Z reguły wynikało to z błędów jakie popełniałem już… na przedbiegach.

Jeżeli komuś wydaje się, że do biegania wystarczą spodenki i trampki to może skończyć tak, jak ja przy pierwszej próbie 🙂 W pierwszej kolejności musimy zastanowić się, gdzie chcemy, i gdzie możemy biegać, czyli jaki typ nawierzchni mamy w pobliżu miejsca zamieszkania. Następnie musimy wybrać buty. Jest to nie lada wyzwanie ponieważ nie tak łatwo określić typ stopy, ułożenie kolan, ocenić elastyczność stawów itd.  Dobrze jest, aby ktoś pomógł nam je dobrać na początku naszej drogi.

 

 

Cały sekret tkwi w głowie

Tak więc rada numer dwa musimy znaleźć dwie przyjaciółki – sumienność i systematykę. Dobrze gdy dobierzemy jeszcze jakiegoś partnera do biegania. Szukajmy wśród ludzi wytrwałych, żeby nas nie zniechęcił, a zawsze motywował w chwilach zwątpienia. Jeśli nie masz nikogo dołącz do jakiejś grupy biegowej np night runners lub innej w Twoim mieście. Ekipa biegowa zebrana, zwarta i gotowa, a więc…. 3… 2…1…. start!. O nie, już po 4 minutach zadyszka! „Chyba nigdy nie osiągnę celu”.

Takie myślenie to błąd. Osiągniesz swój cel, tylko nieco wolniej niż myślałeś. Na pierwszy trening sprawdź, ile możesz przebiec w ciągłym tempie. Jeśli faktycznie było to poniżej 4 minut – to nic się nie dzieje. Za trzy miesiące przebiegniesz 40 minut, jeśli wytrwale ruszysz do celu.

Podziel na początek swój trening na kilka cykli czasowych np. po 5 minut. Zacznij od 1 minuty biegu , 4 minut szybkiego chodu , ale zawsze trenuj 40 minut, 2-3 razy w tygodniu. Zwiększaj długość biegania z treningu na trening i rób 1-2 dni przerwy między treningami. Na koniec drugiego tygodnia powinieneś już biegać 3 minuty/2-3 minuty marszu, a po 6 tygodniach 8 minut biegu/2 marszu.

A na nudę?

Wszystko fajnie, ale trochę się nudzę…. Szczególnie jak mojego biegowego partnera dopadają wszystkie kataklizmy: katar, opieka nad dzieckiem, najazd teściowej… Wtedy polecam kupić słuchawki, telefon i uchwyt na ramię. Słuchawki nie byle jakie, bo będą nas denerwować, wypadać, latać i przeszkadzać. Tak więc polecam szeroki asortyment słuchawek sportowych/biegowych. Do playlisty wrzucamy ulubioną muzykę, audiobooka lub po prostu włączam Youtube, a w nim muzykę motywacyjną.

Jeśli dotrwałeś do tego momentu z treningami, to resztę preferencji określisz sam -czasem warto zmienić klimat miasto na las lub odwrotnie, porę biegania, czas lub po prostu zapłacić za pakiet startowy i zmierzyć się z innymi zawodnikami. Pamiętaj – nie przypalaj się na zawodach. Zazwyczaj Pan w koszulce „jestem po 60, jestem po zawale, jestem przed Tobą” – to zajączek, za którym pogoń może nas kosztować finish daleko przed metą.

Życzę powodzenia i do zobaczenia na trasach!

Biegaczka
Skip to content